Motto – afrykańskie przysłowie: It takes a whole village to raise a child –
Do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska…

Kiedy szukała wraz z rodziną miejsca na osiedlenie się, objechali wokół całą Warszawę. Nigdzie nie poczuła jednak tak dobrej energii, jak tu, w Łomiankach, które od ponad dziesięciu lat są jej domem. Zaangażowanie w działania na rzecz lokalnej społeczności jest u niej intuicyjne; uważa, że tylko w zintegrowanym środowisku możliwy jest jego stabilny rozwój i że jest to możliwe bez względu na zróżnicowania polityczne, czy światopoglądowe. Dobro wspólne jest nadrzędne. Z wykształcenia jest psychologiem zarządzania biznesem, studia ukończyła w USA. Podyplomowo – absolwentka studiów pedagogicznych z zakresu metodyki nauczania języków obcych, ponieważ szkolnictwo zawsze było jej bliskie i czuje się w tym zawodzie spełniona. W 2015 r. była inicjatorką przejęcia przez Gminę lokalnego liceum. Od 2013 r. jest wiceprzewodniczącą Zarządu Osiedla Łomianki Górne, które jest jednym z największych obszarów administracyjnych w gminie i ciągnie się od ulicy Wiosennej do dawnego Marcpolu w Kiełpinie, obejmując ICDS. Lubi pomagać innym, lubi być otoczona przyjaznymi, szczęśliwymi ludźmi i lubi, kiedy motywuje ich do odkrywania ich własnego potencjału. Jest zwolenniczką koncyliacyjnego rozwiązywania problemów, ale reaguje alergicznie na propagandę, kłamstwa i manipulacje.


Jeśli chcesz, żeby:

  • w Łomiankach funkcjonowało nowoczesne liceum kształcące młodzież na europejskim poziomie,
  • powstała rozwinięta infrastruktura społeczna uwzględniająca potrzeby osób niepełnosprawnych,
  • wykorzystano potencjał terytorialny gminy dla rozwoju agroturystyki lub turystyki historycznej,

zagłosuj na mnie.


W Łomiankach chciałabym widzieć:

  • Nowoczesne szkoły kształcące młodzież na europejskim poziomie. W obecnej sytuacji gwałtownego wzrostu ilości mieszkańców w Łomiankach – największą grupę stanowią młode rodziny z dziećmi – więc to obowiązkiem Gminy, a nie starosty, jest zadbanie o ich dobre wykształcenie. Uważa, że jednym z kroków do osiągnięcia tego celu jest przejęcie przez Gminę liceum i stworzenie przez to zintegrowanego systemu edukacyjnego pomiędzy naszymi szkołami i przedszkolami. Tylko w ten sposób można opracować niezależne od starostwa programy nauczania, sprofilowane klasy, networki wyspecjalizowanych nauczycieli –  dla których Gmina stworzy własne warunki do rozwoju – na przykład mniejsze liczebnie klasy, zatrudnienie na pełen etat, klasy integracyjne ze wsparciem – i będzie je mogła samodzielnie modyfikować i dostosować do zmieniających się potrzeb lokalnej społeczności. Mamy na terenie Łomianek kilka szkół, ale wyraźnie nie spełniają one oczekiwań rodziców, skoro wielu z nich (włącznie z włodarzami gminy) zawozi codziennie dzieci do szkół w Warszawie…
  • Rozwiniętą infrastrukturę społeczną dla osób niepełnosprawnych. Uważa za skandaliczne remontowanie ulic bez wyrównanego podjazdu dla wózków inwalidzkich. Tak, jak faworyzowanie organizacji pozarządowych podczas podziału środków finansowych ze względu na to, czy pochodzą z komitetu wyborczego burmistrza, czy też nie. W naszej gminie nie ma inspiracji do integracji dorosłych osób niepełnosprawnych z osobami sprawnymi. Nie ma wsparcia Urzędu Gminy dla mieszkańców w zakresie dostosowania ich nieruchomości do obsługi osoby niepełnosprawnej. Dzieciom ustawowo przysługują pewne udogodnienia (np. transport asystowany do szkoły), ale młodzież i dorośli – pozostawieni są sami sobie. NIEWIDZIALNI? Nauczyli się akceptować taką rzeczywistość, ale przecież są pełnoprawnymi członkami naszej społeczności i to naszym obowiązkiem jest umożliwić im korzystanie ze wszystkich dóbr wspólnoty Gminy Łomianki. Mamy na terenie Gminy kilka organizacji pozarządowych, które są wyspecjalizowane w organizowaniu zadań dla osób niepełnosprawnych w każdym wieku i każdego profilu niepełnosprawności. Tylko od burmistrza i radnych zależy jak skutecznie mogą być wykorzystane ich potencjały.
  • Inwestycje wspierające młodych rodziców: żłobki, przedszkola i punkty dziennej opieki dla dzieci. Kto powiedział, że bezpłatna może być tylko wybudowana przez Gminę jednostka? Kolejny pomnik ku chwale władzy? Kłamstwo i propaganda. Gmina może dotować w dowolnej kwocie dowolne cele, ponieważ jest niezależna finansowo. Także dofinansowanie do prywatnej opieki dla najmłodszych. Mamy w Łomiankach wspaniałe prywatne przedszkola i żłobki, jedną z placówek prowadzoną przez siostry zakonne – dlaczego nie skorzystać z tej istniejącej już infrastruktury? Burmistrz, oraz przede wszystkim radni – mają możliwość zatwierdzenia w planie budżetowym DOWOLNYCH wydatków – więc, dlaczego – mając większościowy głos w Radzie Miejskiej, do tej pory nie zadbali o to, by zainteresować się najbardziej rozwijającą się grupą społeczną w Łomiankach? Czy burmistrz Dąbrowski, wydając w 2013r. prawie 900 pozwoleń na niekontrolowaną zabudowę Łomianek osiedlami z domami bliźniaczymi na działkach przeznaczonych pod zabudowę jednorodzinną nie wiedział o tym, jak wielkim przyrostem ludności będą skutkowały jego decyzje??? Wiedział, ponieważ – jak się okazuje – tuż przed wydaniem wyżej wymienionych pozwoleń, w wywiadach i spotkaniach deklarował, że docelowa ilość mieszkańców to 60 tys.(!) ludności. 8 lat bezradności w tym zakresie nie da się zrzucić na opozycję. To po prostu niekompetencja i brak wyobraźni.
  • Urząd gminy działający wspólnie z mieszkańcami. Jest niedopuszczalne, aby burmistrz, czy jego zastępca – urzędnicy opłacani z podatków mieszkańców i wynajęci do zajmowania się ich sprawami – odmawiali spotkania z mieszkańcami. Rezerwowali termin spotkania, aby następnie go odwołać. To w ostatniej kadencji nagminne. Urząd gminny nie informuje mieszkańców o inwestycjach planowanych na ich terenie, chociaż chętnie znajduje czas na spotkania z deweloperami. Skutkuje to inwestycjami realizowanymi „na pokaz”, bez głębszej analizy strukturalnej. Jak przykryte ceratą lodowisko wbetonowane w działkę, na której miał powstać budynek liceum… Radom Sołeckim od kilku lat burmistrz zabiera przysługujące im fundusze (pieniądze liczone w setkach tysięcy złotych) pod byle pretekstem. Najczęściej – tłumacząc to „brakiem współpracy”, lub innym wykrętem legislacyjnym, wymyślonym przez gminnych prawników. Rady Osiedlowe i Sołeckie reprezentują potrzeby mieszkańców swojego terenu. Ich zadaniem jest przekazywanie Urzędowi Gminy uwag i wniosków mieszkańców, a zadaniem burmistrza – powinno być zrealizowanie tych potrzeb i wniosków – bez względu na to, czy radny danej okolicy pochodzi z komitetu wyborczego burmistrza, czy też z innej grupy politycznej lub społecznej. Podatki na pensje burmistrza i wiceburmistrza płacą wszyscy – bez względu na orientację światopoglądową. Oskarżanie przez pana Dąbrowskiego radnych o to, że „nie chcą współpracować” (= zgadzać się na wszystkie pomysły bez żadnych zastrzeżeń) – to w rzeczywistości oskarżanie samego siebie o brak umiejętności współpracy z mieszkańcami. Burmistrz i jego zastępca powinni bowiem posiadać nie tylko umiejętności twarde – wiedzę praktyczną, ale również, a może przede wszystkim – umiejętności miękkie do bezkonfliktowego przeprowadzenia planowanych zmian we współpracy z mieszkańcami. Do tanga trzeba dwojga. U nas w gminie tango tańczy od 8 lat burmistrz ze swoim zastępcą, a mieszkańcy bezradnie podpierają ściany. Czas to zmienić.

A ponadto:

  • wykorzystanie potencjału terytorialnego gminy dla agroturystyki i turystyki historycznej,
  • wspieranie lokalnych przedsiębiorców,
  • współpracę ze wszystkimi organizacjami pozarządowymi,
  • sprawniejszy dojazd do stacji transportowej na Młocinach, na przykład buspasy na ulicy Pułkowej.